NASZE PODRÓŻE  
Trasy naszych wypraw  
Ludzie z naszych wypraw  
Ulubione zdjęcia  
Pomysły na biznes  
Wrażenia ekologa  
Ciekawostki kulturowe  
O nas / kontakt  
Inspiracje  
Przygotowania / Rady  
My w mediach  
Do nich wrócimy!  
ENGLISH VERSION  
 

2007-01-16  Ekwador, 14/01, O karmie i podstepnych poboczach.

Autobus. Wersja nie calkiem pionowa. The bus. Not fully vertical version. Cos rzucili. Z prawej nadciaga foka. The food is on the table. The seal on the right is just about to join in. Znudzone iguany drzemia na murku. Bored iguanas are dozing off on a wall. A na koniec kraby wpadna, zeby posprzatac. Eventually the crabs will come over to clean up.


Daniel, przerazony naszym autobusowym wypadem do Puerto Maldonado, dopilnowal, zeby nasza podroz do Guayaquil, bazy wypadowej na Galapagos, byla bezpieczna i odbywala sie w cywilizowanych warunkach. Z wdziecznoscia przyjelismy oferte Ormeno Royal Class. Wygodne skorzane siedzenia rozkladane niemal do poziomu, trzy posilki, stewardessa i klimatyzacja. W koncu 27 godzin w autobusie to jedna z naszych nadluzszych podrozy.
Zasiedzielismy sie przy ceviche, peruwianskiej specjalnosci, po czym spanikowani trafilismy na dworzec dwie minuty przed planowym odjazdem autobusu. Daniel nie byl specjalnie przejety. Relax, you’re in Peru, powtarzal. Pol godziny pozniej, kiedy autobusu wciaz ani widu ani slychu, zaczal sie powaznie niepokoic. Relax, you’re in Peru, odpowiedzielismy saczac soczki przez slomki. Wyruszylismy z godzinnym opoznieniem i dalej juz bylo tylko lepiej. Klimatyzacja dzialala doskonale gdzies do drugiej w nocy, kiedy ze szczekajacymi zebami poszlam poprosic o jej wylaczenie. Udalo sie nie tylko wylaczyc klimatyzacje, ale rowniez wlaczyc grzanie, ktore z kolei uparcie dzialalo az do konca podrozy, mimo wysilkow stewardesy i calego personelu pokladowego w osobie dwoch kierowcow.
Na granicy ekwadorskiej przestalismy sie cieszyc, ze jada z nami Koreanki. Na ich paszportach widnialo wylacznie "Republic of Korea" i szereg robaczkow, a bystry granicznik mial w instrukcji obslugi przejscia granicznego napisane Korea Pln – wiza: tak; Korea Pld – wiza: nie. Ustalenie po ktorej stronie znajduje sie Republika zajelo mu dwie godziny.
Nasza wyjatkowa podroz zakonczyla sie gwaltownie jakies 30 km przed Guayaquil, kiedy z blizej nie wyjasnionych przyczyn kierowca postanowil nagle zjechac na pobocze. 30-tonowy autobus zgodnie z prawami fizyki zapadl sie po nadwozie w grzaskiej ziemi, drzwi do kabiny pasazerskiej zostaly zablokowane, a kola z drugiej strony lewitowaly nad asfaltem nie pozostawiajac zludzen, ze dalsza droge musimy pokonac w alternatywny sposob. Ewakuowalismy sie przez kabine kierowcow i wydobylismy nasze bagaze w sama pore, zeby zalapac sie na przejezdzajacy lokalny autobus.
Wniosek: karma, jesli autobus ma nie dojechac, to nie dojedzie niezaleznie od klasy pojazdu i ceny wycieczki.
Nastepnego dnia zaladowalismy sie do samolotu, zeby sie przemiescic na Galapagos. Ekwadorskie linie lotnicze sa zupelnie niedzisiejsze i wbrew swiatowym trendom serwuja wysmienite posilki. W swietnych nastrojach zabralismy sie za szukanie wycieczki stworzonej dla nas. Szczescie nas nie opuscilo. Na lotnisku usmiechnelam sie szeroko do mamy rozkosznego bobasa o bardzo powaznej twarzy probujacego zjesc nasz plecak (czyzby zegar biologiczny???). Mama okazala sie prowadzic agencje. Agencja okazala sie oferowac najlepsza w okolicy cene dla jedynej lodki, ktora wyplywa jutro w 7-dniowy rejs. Zaokretowalismy sie na dwa ostatnie miejsca, porzucilismy plecaki w hotelu i zdazylismy w sam raz na przedstawienie z okazji powrotu rybakow do portu. Pelikany, czaple, fregatry oraz...lwy morskie przepychaly sie walczac o miejsce w pierwszym rzedzie, gdzie spadaly skrawki patroszonych ryb. Sprytny pelikan chylkiem przecisnal sie od tylu i o maly wlos nie zadlawil sie ukradziona ryba, ktora spozyl w calosci na miejscu. Znac weterana. Obok z murku zwisaly znudzone iguany. Zupelnie udana uwertura przed najblizszym tygodniem.   
Relacja z rejsu po Galapagos za tydzien. Hasta luego!

Powrót
  Opinie o hotelach
nasz sprzęt

bilety

bilety