NASZE PODRÓŻE  
Trasy naszych wypraw  
Ludzie z naszych wypraw  
Ulubione zdjęcia  
Pomysły na biznes  
Wrażenia ekologa  
Ciekawostki kulturowe  
O nas / kontakt  
Inspiracje  
Przygotowania / Rady  
My w mediach  
Do nich wrócimy!  
ENGLISH VERSION  
 

2006-12-25  Wenezuela, 22-23/12. Aniol Gabriel.

Gabriel z mama i babcia Zwykla dzielnica Caracas z gorami otaczajacymi miasto w tle. Z Gabrielem nie balismy sie wyciagac aparatu :-)


Niech zyje Hospitality Club (www.hospitalityclub.org).
W Caracas odebral nas, przenocowal i nakarmil, nasz lokalny aniol z HC - Gabriel. Ma 31 lat, jest dziennikarzem, ale glownym zrodlem jego dochodow jest handel bikini. Uswiadomil nam kilka rzeczy, ktore o Wenezueli wie tylko jej mieszkaniec:
- Zadna dziewczyna w Wenezueli nie pokaze sie na plazy dwa razy z kolei w tym samym bikini.
- Czesc z jego klientek ma nawet 50 (!) roznych strojow kapielowych.
- Wenezuelczycy nie oszczedzaja. Nie ma tego w ich kulturze. Jesli maja pieniadze, od razu je wydaja.
- Wenezuelczycy prowadza samochody tak dlugo, jak dlugo nie czuja sie pijani. Gabriel przykladowo moze wypic 10 piw i caly czas nadaje sie do prowadzenia samochodu. W ich przepisach drogowych brak zakazu prowadzenia pod wplywem alkoholu.
- W Wenezueli jest "rynek" tzw. ekspresowych porwan: na 2-3 godziny i za uwolnienie placi sie od 1 do 10 tys. USD.
- Paliwo w Wenezueli jest tansze od wody. Jest rowniez tansze, niz koszty produkcji, przerobu i transportu, ale to nie bardzo obchodzi obywateli. Proba podniesienia cen benzyny skonczylaby sie ogolnonarodowymi zamieszkami, wiec panstwo placze i placi, podobnie jak polscy podatnicy, szczegolnie w budzetowce...

Caly wieczor spedzilismy z naszym gospodarzem, jego babcia i mama, dyskutujac. Trudno o polemike, bo w odbiorze wiekszosci wydarzen bylismy bardzo zgodni. Sa zadeklarowanymi przeciwnikami Chaveza. Widza, ze wyrzadza ich krajowi wielka krzywde. Z jednej strony marnuje zasoby, rozdajac je wszedzie tam na swiecie gdzie chca mu klaskac (ostatnio wybudowal autostrade w Mali, w Afryce). Z drugiej utwierdza ludzi w przekonaniu, ze nie musza sie wysilac, zeby dostawac pieniadze - nalezy im sie bo ich kraj jest bogaty. To skrzywienie mentalnosci bedzie ich obciazalo przez kilka pokolen. Zaskakujaco atrakcyjnym uczestnikiem dyskusji byla 80-letnia babcia Gabriela, byla nauczycielka. Uswiadomila nam, ze jednym z wynalazkow Chaveza sa colectivos - ni mniej, ni wiecej, tylko PGR-y. Innym dobrodziejstwem Chaveza jest doprowadzenie do bankructwa kilkunastu tysiecy malych firm produkcyjnych - postanowil bowiem sprowadzac wszelkiego rodzaju produkty w zamian za rope, a nastepnie za bezcen wprowadzal je na lokalny rynek. W ramach braterskiej pomocy, Kuba wysyla do Wenezueli lekarzy (w zwiazku z tym wenezuelscy sa bezrobotni) oraz Komitety Rozwiazywania Problemow Korupcyjnych. Niech sie tylko Kaczki dowiedza, ze jest juz gotowe centrum szkoleniowe dla funkcjonariuszy CBA...
Chavez ma ambicje zostac nastepca Castro, jako lidera przeciwnikow USA. Jest to o tyle zabawne, ze 90 procent eksportu wenezuelskiej ropy idzie do USA. Tam tez sa praktycznie jedyne rafinerie przystosowane do przetwarzania wenezuelskiej ropy. W Wenezuezueli nigdy nie zbudowano porzadnej rafinerii. Mimo wszystko Chavez jest w o tyle lepszej sytuacji niz Castro, ze nie musi u nikogo zebrac o kase.
Drugiego dnia Gabriel razem ze swoim kolega Willim zafundowali nam przejazdzke po Caracas. Zobaczylismy zupelnie inne miasto, niz to niebezpiecznie zerkajace na nas z kart Lonely Planet. Zasadnicza roznica polegala na tym, ze z naszymi lokalnymi przewodnikami czulismy sie bezpiecznie i komfortowo. Ladne domy (choc nierzadko zabezpieczane drutem kolczastym lub pod napieciem), place, skwerki. Caracas rozlewa sie w dolinach pomiedzy wzgorzami. Wszystko co jest w centrum tych dolin jest stosunkowo bezpieczne. Na stromych zboczach rozlewaja sie nielegalne slumsy - nikt ich nie kontroluje i rozbudowywuja sie w blyskawicznym tempie. To tam mieszka znaczna czesc zwolennikow Chaveza. Jak to ujela babcia Gabriela "Somos pobres ricos" - jestesmy biednymi bogaczami.
Wyjasnilo sie skad w Wenezueli wziely sie doskonale wypieki (emigranci z Portugalii, ktorzy przybyli tam na poczatku XXw) czy wloskie restauracje (emigranci z Wloch, zaraz po drugiej wojnie swiatowej). Ale i tak najlepsza pizze od dawna zrobila mama Gabriela.



Powrót
  Opinie o hotelach
nasz sprzęt

bilety

bilety