NASZE PODRÓŻE  
Trasy naszych wypraw  
Ludzie z naszych wypraw  
Ulubione zdjęcia  
Pomysły na biznes  
Wrażenia ekologa  
Ciekawostki kulturowe  
O nas / kontakt  
Inspiracje  
Przygotowania / Rady  
My w mediach  
Do nich wrócimy!  
ENGLISH VERSION  
 

2006-12-09  Wenezuela, 9/12. Naprzod marsz.

Do Puerto Colombia prowadzi droga przez zaczarowany las i 300 zakretow. Nasz unikalny autobus z unikalnym akompaniamentem z rajdowym kierowca w standardowym wyposazeniu.


Dzisiaj koniec akcji plaza. Zeby calkiem nie psuc humorow wszystkim tkwiacym w mrocznej i zimnej Polsce (i niech nikt mi nie mowi, ze grudzien jest wyjatkowo cieply w tym roku!) donosze co nastepuje:
- w naszym hotelu byla tylko zimna woda, ktora ciurkala z kranu pod dziwnym katem, wiec zeby umyc nogi trzeba bylo byc czlowiekiem guma
- pokoj byl ciemny, jak wszystkie w tej czesci swiata, gdzie slonce jest przeklenstwem (zupelnie nie wiem o co chodzi tym ludziom, powinni zobaczyc jak to jest jak slonce stopniowo przestaje swiecic)
- komary byly niewidzialne i nieslyszalne, za to odczuwalne. Ajc, wszystko nas swedzi
- mimo intensywnych wysilkow i zakupu kremu z fitrem 30 (podobno kompletny blok sloneczny) mozemy konkurowac z rakami, a zakladanie plecakow jest okupione prawdziwym cierpieniem (juz widze, jak wszyscy nam wspolczujecie ,-) )
- w autobusie, ktory dowozil nas tam (2.5h; droga 300 zakretow!) puszczali salse z glosnoscia mogaca obudzic mamuta. Aga uznala, ze jest znosnie jak juz zalozyla stopery (boski wynalazek!). W autobusie powrotnym mieli dodatkowo zainstalowany subwoofer, co w polaczeniu z wenezuelskim hip hopem dawalo intensywne odczucia w okolicy zoladka.
Ale co tu duzo mowic. I tak jest ZAJEBISCIE.

Dzisiaj wsiadamy w nocny autobus do Ciudad Boliwar. Potem kolejny nocny do Santa Elena de Uiuri. A potem czeka nas 6 dniowy spacer na jedno z najwyzszych tepui (wyrastajace z dzungli plasko zakonczone gory) w Wenezueli. Nie bedzie z nami kontaktu do 17 grudnia, ale potem obiecujemy mrozace krew w zylach relacje z zaginionego swiata gory Roroima. Na kazdym z takich wierzcholkow jest endemiczna fauna i flora. Mamy jednak nadzieje, ze wszystkie tamtejsze zwierzatka przyzwyczajone sa do odzywiania sie wylacznie samymi soba, a w szczegolnosci, ze nie gustuja w Polakach.

Powrót
  Opinie o hotelach
nasz sprzęt

bilety

bilety