NASZE PODRÓŻE  
Trasy naszych wypraw  
Ludzie z naszych wypraw  
Ulubione zdjęcia  
Pomysły na biznes  
Wrażenia ekologa  
Ciekawostki kulturowe  
O nas / kontakt  
Inspiracje  
Przygotowania / Rady  
My w mediach  
Do nich wrócimy!  
ENGLISH VERSION  
 

2007-05-24  Japonia, Nagoya, 8/5. Dziekujemy Wam za Wasz wklad.

Miejski samochod przyszlosci. 4 silniki, wszystkie w kolach. Opcja jechania bokiem. The city car of the future. 4 engines, all in wheels. Possibility to go sideways. Linia produkcyjna. Swiatelka na tablicy z numerkami zapalaja sie, gdy pojawia sie problem. Assembly line. The lights above it indicate problems. 600 koni mechanicznych pod maska. Trudno sie nie bac. 600 horsepower. Hard to take it easy.


Dzisiejsza noc spedzamy w pociagu do Nagoi. Naszym celem jest fabryka Toyoty w miejscowosci, jakze by inaczej, Toyota. My pojawiamy sie na peronie punktualnie, ale pociag nie. Zdezorientowani kilkakrotnie upewniamy sie, ze jestesmy we wlasciwym miejscu. Ruszamy z polgodzinnym poslizgiem. Nie zdziwilabym sie, gdyby jutro napisali o tym w gazetach. W wagonie czeka nas niespodzianka. Zastanawialismy sie, gdzie oni odwracaja pociagi, zeby pasazerowie zawsze jechali usmiechem do przodu. Otoz nigdzie. Wagonow sie nie odwraca. Odwraca sie siedzenia. Dzieki tej cennej wiedzy noc spedzamy wygodnie wyciagnieci, z nogami na siedzeniach naprzeciwko, zawinieci w spiwory dla ochrony przed klima, ktora chlodzi jakby miala zatrzymac globalne ocieplenie.
Razem z nami na noclegu oszczedza grupa Chinczykow. Nie, nie odrozniamy ich po rysach twarzy. Natomiast poranne charkanie i dobytek upchniety w plastikowych torbach jak ze stadionu dziesieciolecia, nie pozostawiaja zbyt wielu watpliwosci.
Na stacji Nagoya pojawiamy sie punktualnie co do minuty. Maszynista cala noc walczyl o odzyskanie twarzy. Troche szkoda, nasze zdjecie w japonskiej gazecie byloby swietna pamiatka z podrozy.
Pobiezna analiza mapki, ktora przyslali nam z fabryki Toyoty utwierdza nas w przekonaniu, ze rekomendowana przez nich opcja dojazdu moze i jest najszybsza, ale rowniez najbardziej skomplikowana i najdrozsza. Gdyby tak robili swoje samochody dzisiaj jechalibysmy do fabryki Forda.
Wycieczki do fabryki Toyoty sa darmowe, ale miejsca trzeba rezerwowac co najmniej z dwutygodniowym wyprzedzeniem. W kazdym emailu, ktory nam wyslali podkreslali, zeby sie nie spoznic, bo nie zostaniemy wpuszczeni. Tosmy staneli na wysokosci zadania: jestesmy poltorej godziny wczesniej. Miejscem spotkania jest Toyota Kaiken Exhibition - hala w ktorej prezentowane sa osiagniecia, cele i projekty firmy. Na recepcji mowia, ze to dobrze, ze mamy godzinke, bo jak raz tyle czasu potrzeba na obejrzenie 6 sal ekspozycji. Godzine pozniej jestesmy w polowie drugiej sali. Wracamy, zeby zbic sie w grzeczne stadko z 15 innymi obcokrajowcami w punkcie zbiorczym, skad autobusem zostajemy zabrani do samej fabryki. W autobusie uprzejma Japonka uprzejmie dziekuje, ze zechcielismy zaszczycic ich obecnoscia i, nie mniej uprzejmie, prosi o niefotografowanie.
Michal: Caly czas nie moge sobie wybaczyc, zesmy sie posluchali. Jak widac z relacji - nie calkiem, ale posluchalismy sie w spawalni, ktora byla absolutnie bezkonkurencyjna. I stamtad nie mamy zdjec. Szkoda. A dzialo sie tak: na tasmie montazowej, grzecznie jedno za drugim stoja nadwozia roznych modeli Toyoty. Dookola nich, wzdluz tasmy, same roboty. Tasma przesuwa sie do przodu. Zatrzymuje sie. W jednej chwili armia dlugich precyzyjnych ramion z niezrownana gracja i szybkoscia rzuca sie do pracy wyrzucajac na wszystkie strony slupy iskier. Stoimy zauroczeni jak dwulatki Teletubisiami i odmawiamy kontynuowania wycieczki.
Juz na tym etapie, nasze stosunki z uprzejma Japonka nie ukladaja sie zbyt dobrze. Nie ma to zadnego zwiazku z tym, ze zadajemy 80 procent pytan. Ale moze miec cos wspolnego z tym, ze na 50 procent z nich nie umie odpowiedziec.
Hala, w ktorej samochody sa skladane, robi na nas nieco mniejsze wrazenie. Choc trzeba przyznac, ze wszystko dziala niezwykle sprawnie i to pomimo tego, ze na jednej linii powstaje kilkanascie roznych modeli. Dzieki sprytnemu systemowi oznaczania pojazdow kazdy robotnik ma pod reka dokladnie te rzeczy, ktorych bedzie potrzebowal przy kolejnym egzemplarzu. Samochody caly czas plyna powoli naprzod, a swiatelka na tablicy informacyjnej powiadamiaja o wszelkich problemach. System premiujacy robotnikow zglaszajacych pomysly usprawnienia produkcji zaowocowal wieloma sprytnymi rozwiazaniami - jak na przyklad wozkami ze srubkami podazajacymi za ruchem tasmy, czy ruchomymi krzeselkami na wysiegnikach, z ktorych robotnicy wygodnie siegaja do wszystkich zakamarkow pojazdu.
Wracamy i na powrot rzucamy sie ogladac ekspozycje. Zaraz przy wejsciu straszy najnowszy wynalazek Toyoty. Zaawansowany wozek inwalidzki. Inteligentne krzeselko ma nas wyreczyc z koniecznosci uzywania nog podczas zakupow, czy wizyt w parku. A jesli juz przyjdzie nam do glowy z niego wysiasc i sie przejsc, bedzie za nami wiernie podazal, zebysmy mogli z niego skrzystac jak tylko poczujemy pierwsze oznaki zmeczenia. Optymistyczna prezentacja komputerowa pokazuje jak ten przelomowy wynalazek wjedza do windy, zeby zaparkowac w przedpokoju. Z drugiej strony widzimy go smigajacego autostrada leb w leb z tradycyjnymi samochodami. Na mysl o manewrowaniu tym pudelkiem od zapalek pomiedzy tirami robi mi sie zimno.
W sali obok zapoznajemy sie z technologiami przyszlosci - od hybrydowej Toyoty Prius, przez Toyote napedzana wodorem, az po maly miejski elektryczny samochodzik.
Prezentacja systemu kontroli trakcji pozwala nam przez chwile poudawac, ze jestesmy kierowcami Lexusa kabrioletu. Przyjemne, nie powiem.
W kolejnej sali mozemy dokladnie zapoznac sie z procesem produkcji samochodow, jak rowniez zrozumiec dwie rewolucyjne zasady wprowadzone w fabryce - Kaisen, czyli ciagle usprawnianie produkcji oraz Just-In-Time, pozwalajace fabryce trzymac zapasy zaledwie na kolejne 3 godziny produkcji. Nikt nie byl nam w stanie wyjasnic, jak z zapasami radza sobie zdani na Toyote dostawcy czesci i podzespolow. Wiecej o dzialaniu tych zasad znajdziecie w czesci "biznesowej" naszej strony.
Na koniec mamy okazje rozgoscic sie w samochodzie formuly 1, ktory na wszelki wypadek wstawiony zostal miedzy dwa slupy. Brak klimatyzacji, niewygodne zaglowki, bezuzyteczne lusterka, wyjatkowo mala kierownica, brak przestrzeni bagazowej i niewiele drog, po ktorych mozna smigac 300 km/h... Trudno sie dziwic, ze ten samochod nie jest hitem seryjnej produkcji.
W koncu opuszczamy dume Japonczykow. Na wiesc ze sami jezdzimy Toyota Kaori stwierdzila: "Thank you for your contribution"*. To samo powiedziala widzac, ze robimy zdjecia Canonem.
W pociagu do Tokio konduktor nam sie klania, po czym przystepuje do sprawdzania biletow. Przed opuszczeniem wagonu klania sie ponownie. Beautiful mount Fuji bezskutecznie probuje sie przebic przez zaslone dymna z zanieczyszczen. Gorliwy shinkansen w 3 godziny dowozi nas do Tokio.

* Dziekuje Wam za Wasz wklad.

Powrót
  Opinie o hotelach
nasz sprzęt

bilety

bilety