NASZE PODRÓŻE  
Trasy naszych wypraw  
Ludzie z naszych wypraw  
Ulubione zdjęcia  
Pomysły na biznes  
Wrażenia ekologa  
Ciekawostki kulturowe  
O nas / kontakt  
Inspiracje  
Przygotowania / Rady  
My w mediach  
Do nich wrócimy!  
ENGLISH VERSION  
 

2007-05-08  Australia. No worries, jestes Down Under. Podsumowanie.

Plaza jak lotnisko. Lotnisko jak plaza. Frazer Island, ale spokojnie mozna przyjac, ze podobnie wyglada cale australijskie wschodnie wybrzeze. Beach like an airstrip. Airstrip like a beach. It is safe to assume that this is how most of east coast of Austr Reklama vodafone na lotnisku w Brisbane: gadaj jak lokalny! Nasz ulubione: slipki to budgie smugglers czyli przemtynik kanarkow. Speak like a local - vodafone advert in Brisbane. Reklamy ciag dalszy. Wszystkie imiona kobiece, skracamy i dodajemy koncowke -zza. Vodafone advert part 2. Reklamy ciag dalszy. Imiona meskie zmieniamy tak zeby konczyly sie na -O.


Podsumowanie Australii chcialabym zaczac od dedykacji dla wszystkich, ktorzy chca odwiedzic ten kraj, juz go odwiedzili, marza o tym oraz jeszcze o tym nie mysleli.
Ci, ktorzy nie chca tu przyjechac, nie wiedza co traca. Ale za chwile sie dowiedza...
http://roundtheworld.pl/Come_to_Australia.mp3
Zmuszony do dzielenia terytorium z najbardziej jadowitym pajakiem na swiecie (ktory zreszta szczegolnie upodobal sobie Sydney) oraz 160 roznymi gatunkami wezy, z ktorych 130 jest jadowite (choc zaledwie 30 powoduje szybka i bolesna smierc), przecietny Australijczyk nie rozstaje sie z piwem. Nigdy nie wiadomo kiedy wystapi koniecznosc znieczulenia sie. Kazdy szanujacy sie sklep oferuje w zwiazku z tym stubbie holdery, ktore chronia ten zlocisty trunek przed zagrzaniem sie w mocnym australijskim sloncu. Fama glosi, ze Australijczycy nie potrafia przeliterowac "beer" i wlasnie dlatego najbardziej popularne piwo Queenslandu nazywa sie XXXX. Najstarszy pub w Brisbane znany jest z tego, ze nie zaprzestal dzialalnosci rowniez w czasie wielkiej powodzi w 1974r, kiedy to podplywajacym lodka spragnionym Aussies serwowano piwo z balkonu na drugim pietrze. Jak dla mnie lokal zasluzyl co najmniej na nagrode dobroczyncy miesiaca.
Do piwa, lub bez piwa na sniadanie kroluje vegimite. Ta czarna pasta do smarowania chleba zrobiona z ekstraktu z drozdzy ma zapamietalych fanow zarowno tu, jak i w Nowej Zelandii. My jej lekko kwaskowaty smak opisalibysmy raczej jako interesujacy. Osobiscie poprzestalam na piwie. Na szczescie nie musialam go pic duzo, jako ze ze wszystkich straszliwych zwierzat Australii najblizsza znajomosc nawiazalismy z gekonami. Tym sympatycznym jaszczurkom zawsze udawalo sie dostac do naszego pokoju na przekaske z much i komarow. Swoim radosnym "klekotem" zapewnialy nas, ze mossie-free zone* bedzie gotowa zanim polozymy sie spac.
Do przygod z cyklu "spotkania z nowymi technologiami" zaliczylibysmy pranie. Grzalka zostala ewidentnie pominieta przez producentow pralek na ten kraj. A w zwiazku z tym, ze wszystkie sklepy oferuja proszki do prania w zimnej wodzie, calosc wyglada na dobrze zaplanowany spisek. Zastanawiam sie czy nie poinformowac o tym australijskich sluzb specjalnych.
Przez piec tygodni jakie tu spedzilismy, zdolalismy zaledwie rozejrzec sie po wschodnim wybrzezu oraz rzucic okiem na centrum i polnoc tego wyjatkowego kraju. Ominelismy rozrywkowe Melbourne, niezwykla Tasmanie, gdzie nie nalezy sie zenic z dziewicami** i cale zachodnie wybrzeze pelne zapierajacych dech pejzazy. Nie ma wyjscia, bedziemy musieli to kiedys nadrobic. Tym bardziej, ze nie udalo nam sie trafic na podobno popularny przystanek na darmowa herbate z czekolada dla zmeczonych dluga jazda kierowcow.
Jednak tym, co nas najbardziej ujelo w tym kraju, byli ludzie. Uprawiajacy codzienna krzatanine z "no worries" na ustach, nie przepuszcza okazji do dobrego zartu. Bez wzgledu na to czy mamy do czynienia z ekspedientka w sklepie, kierowca autobusu, czy przechodniem stojacym w tej samej kolejce do metra. Kiedy jeden z pasazerow linii lotniczych Quantas chcial oddac stewardesie koperte z datkiem dla Unicefu (koperty byly dolaczane do rozdawanych przez nie sluchawek), poprosila go grzecznie, zeby wrzucil ja do specjalnej skrzynki na lotnisku. Na pewno bym to wydala na buty, dodala z blyskiem w oku.
Jednoczesnie dla tych wyluzowanych ludzi zasady sa swiete. Zgodnie z generalnym przekonaniem przepisy zostaly stworzone z dobrych powodow i nalezy ich przestrzegac. Ta pozorna sprzecznosc poczatkowo nieco nas irytowala. Gdy na lotnisku w Sydney musielismy udowodnic, ze mamy bilet na wylot dokladnie z Nowej Zelandii (co nie bylo latwe, bo bilet na Tonga byl elektroniczny), wyluzowany Australijczyk zamienil sie w bezdusznego biurokrate. Wkrotce odczulismy jednak plusy tego podejscia. Po raz pierwszy od dawna nie bylismy traktowani jak potencjalni przestepcy. Oplata za napoje na wycieczce czy prysznic na kempingu naliczana byla systemem honorowym. Po wszystkim trzeba bylo zglosic sie do osoby odpowiedzialnej i zeznac ile sie spozylo lub zuzylo. Oplacenie drogiej wycieczki z dolu, choc zwykle nie praktykowane, tez nie bylo problemem - No worries, jestes Down Under.

* Po naszemu - strefe wolna od komarow
** Aussies "ze stalego ladu" uwazaja mieszkancow Tasmanii za dziwakow, twierdzac ze masowo uprawiaja oni kazirodztwo. Stad odradzaja pobieranie sie z dziewczyna, ktorej nawet wlasna rodzina nie chciala.

Powrót
  Opinie o hotelach
nasz sprzęt

bilety

bilety