NASZE PODRÓŻE  
Trasy naszych wypraw  
Ludzie z naszych wypraw  
Ulubione zdjęcia  
Pomysły na biznes  
Wrażenia ekologa  
Ciekawostki kulturowe  
O nas / kontakt  
Inspiracje  
Przygotowania / Rady  
My w mediach  
Do nich wrócimy!  
ENGLISH VERSION  
 

2006-10-20  Michał

Michal.


Od malego mial w sobie ducha przygody. Do historii rodziny Pacow przeszedl samodzielny powrot z kosciola 3-letniego Misia przez ruchliwa ulice Saska w Warszawie, a nastepnie kladka nad Trasa Lazienkowska. Spanikowani rodzice szukali go przez koscielny megafon i kiedy w koncu przybiegli do dziadkow, zastali szczesliwego Misia ogladajacego dobranocke.
Farciarz dostal sie na studia na SGH juz na poczatku czwartej klasy liceum, dzieki programowi telewizyjnemu "Jesli nie Oxford, to co". Przez to niewiele brakowalo, a by nie zdal matury z polskiego - ocucily go wyniki probnej, do czego dopiero niedawno przyznal sie rodzicom. Autorom programu spodobal sie tak bardzo, ze zaprosili go do prowadzenia kolejnej edycji. Byla to jednorazowa przygoda - Michal za nic nie mogl sie przekonac do czytania gotowych tekstow przygotowanych przez scenarzystow programu i co rusz zaskakiwal ekipe wlasnymi komentarzami.
SGH pomoglo mu rozwinac skrzydla. Co by nie mowic jest to uczelnia tysiaca mozliwosci, ktora uczy samodzielnosci i przekonuje, ze wszystko jest osiagalne. Jako czlonek samorzadu przyznawal miejsca w akademikach z niezlomnoscia, z ktorej milosciwie nam panujacy mogliby byc dumni. Razem z kumplem zalozyli mala firme i ustawili na uczelni pierwsza maszyne sprzedajaca slodycze. Ciagnelo go jednak coraz bardziej w strone rodzinnego biznesu - oczyszczania sciekow, dlatego rozpoczal studia z ochrony srodowiska w Wyzszej Szkole Ekologii i Zarzadzania. Od tej pory zawodowo po uszy siedzi w g... I ma z tego mnostwo radosci; jak na przyklad wtedy, kiedy jego firma GEA-NOVA dostala dotacje z UE na rozbudowe oczyszczalni sciekow :-)
W wolnych chwilach oddawaje sie swoim namietnosciom - mnie ;-), pilce noznej, koszykowce i puzzlom. Przekonal mnie o praktycznej uzytecznosci sledzenia pilkarskich rozgrywek ligowych, gdy okazalo sie, ze zna praktycznie wszystkie stolice swiata (w kazdej gra przeciez jakas druzyna). A potem, podczas wspolnych podrozy, gdy nawiazywal natychmiastowe znajomosci zaczynajac rozmowe od wymienienia najlepszych graczy danego kraju czy nawet miasta wraz z opisem najciekawszych meczy ostatnich kilkudziesieciu lat. Ku mojemu przerazeniu czasami dzialalo to takze na kobiety ;-)
Koszykowce oddaje sie bardziej praktycznie, grajac co wtorek z przyjaciolmi z liceum i studiow.
W dziedzinie puzzli pobijal wlasne rekordy ukladajac w koncu zlozona z 9 tysiecy kawalkow mape swiata wedlug wizji jednego z uczniow Mercatora. Tu na razie panuje przestoj, bo nie mozemy znalezc ukladanki o wiekszej ilosci kawalkow, ktora zmiescialby sie w naszym mieszkaniu.
Wielki milosnik spania przed wyjazdem wykazal sie wyjatkowym samozaparciem wstajac przez miesiac o 5.30, zeby przez godzine trenowac hiszpanski, a potem zdazyc na silownie.

Powrót
  Opinie o hotelach
nasz sprzęt

bilety

bilety